wtorek, 23 kwietnia 2013
Magiczne słowa
Peace ;)
niedziela, 21 kwietnia 2013
Jestem biegaczem
Ostatnio zacząłem biegać wokół parku. Po kilku dniach biegania, mogę stwierdzić, że jest lepiej z moim organizmem. Nie sądziłem że takie zwykłe bieganie pomaga. Ruch i świeże powietrze najlepiej wpływają na nasze ciało i umysł. Mogę szczerze powiedzieć, że czuje się o niebo lepiej, niż przed tym jak zacząłem biegać. I muszę się przyznać, że lepiej się dzięki temu uczę. Znacznie poprawia się koncentracja i wolniej się męczę Ogólnie to jest o wiele lepiej, więc jeżeli ktoś ma trochę wolnego czasu, a spędza go przy kompie, to polecam pobiegać. Za pierwszym razem szybko można złapać zadyszki, dlatego polecam wolne tempo na początek. Ale ale... bieganie to nie tylko świeże powietrze i poprawa koncentracji. Tym, którym przeszkadza swoja waga, też polecam pobiegać. Można spalić trochę kalorii. Krótko mówiąc, polecam.
Peace ;)
A tak wygląda z góry miejsce, gdzie biegam i pokazany jest mój trening. ;)
sobota, 20 kwietnia 2013
Fejsbókowa codzienność
Dziewczyny .. po jakiego ch*ja wrzucacie zdjęcia, pod którymi piszecie, że nie wyszłyście na nim. Pytam się po ch*j? Żeby mieć więcej komentarzy pod zdjęciem jakie to wy ładne jesteście?
A najlepsze są te, które oznaczają po 50 osób żeby mieć te 50 lajków. Poryło trochę. Może opanujcie się z tym, bo za niedługo Mark Zuckerberg zablokuje tą opcje.
Co chwila ktoś aktualizuje swój status. No i po co? Czy każdy musi wiedzieć, że akurat siedzisz na kiblu i srasz? Sorry ale nie.
'Człowieki' co mają po 1000 znajomych a znają w realu (albo a tesco lub biedronce) 1/20 z tego. No i po co Ci wszyscy ludzie? Aaaaaa wiem! Do lajkowania Twoich statusów. No bo gdyby nie oni, to co? Lipa by była i zero lajków.
Ludzie opanujcie się trochę, bo 'fesjbók' służy każdemu i może nie każdy chce wiedziec o was wszystko. To nie jest dziennik.
Peace ;)
wtorek, 16 kwietnia 2013
Egzaminy i inne duperele
Dawno nic nie pisałem. To pewnie dlatego, że dość trochę mało czasu miałem. Egzamin z niemieckiego już za mną. Marnie to widzę, ale no może jakoś to będzie. Mało osób to czyta, pewnie nikt. Mimo to wylewam swoje przemyślenia na kawałek strony.
Wychodząc dzisiaj z klasy, w której ja i reszta mojej klasy mieliśmy egzamin z niemieckiego, stwierdziłem, że lepiej napisałbym doktorat na jakiś temat z fizyki kwantowej (czy jak to się tam pisze) i to po chińsku. Nie sądziłem, że egzaminy może być tak trudny. Maturzysta by przy tym wysiadł. W każdym razie jeszcze matma, angielski i ustny z angielskiego. Mimo że anglika nigdy się nie uczyłem, to z próbnych dobrze wypadłem. Tu liczę na dobrą ocenę. A matma .. no matma też powinna dobrze pójść. A tym którzy w Polsce będą mieli dopiero egzaminy, życzę powodzenia.
Peace ;)