czwartek, 7 marca 2013

Matma? Nie, wolę gumy

Siedzę sobie na matmie i pisze na telefonie na gg. Oczywiście telefon pod ławką. Po chwili podnoszę głowę i widzę, że patrzy na mnie jakbym mu rodzinę zabił. Telefon schowałem do drugiej kieszeni tak że nawet tego nie zauważył i z tej samej, gdzie miałem telefon, wyciągnąłem gumy. Zacząłem się nimi bawić i po chwili słyszę:
- Dawid, teraz oddajesz - powiedział nauczyciel od matmy.
Podniosłem wzrok i popatrzyłem na niego. Po chwili uniosłem paczkę gum do żucia. Jego wyraz twarzy, bezcenny. Cwaniak myślał że to telefon a ja go wykiwałem, grzecznie mówiąc. Klasa wybuchła śmiechem a on kazał wyrzucić mi gumy. Jaki jest z tego morał? Nauczyciela też można wy .. wykiwać. ; )

Peace ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz